Twórczość fanów

Broken Allegiance

„Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci pod Yavinem,
Imperator rozkazuje Darthowi Vaderowi za wszelką
cenę odnaleźć pilota, który do tego doprowadził.
Do pomocy w osiągnięciu tego celu Vader wybrał
sobie dwoje uczniów i wytrenował ich w użyciu
potężnych umiejętności Sithów.


Spędziwszy ponad rok na zgłębianiu tajemnej wiedzy
Sithów, ta para uczniów przejrzała na oczy,
rozczarowana swą rolą w wielkim planie
Imperatora.

Uciekając z Coruscant na skradzionym statku,
próbują oni umknąć Vaderowi i odzyskać swoją
wolność wydostając się spod wpływu tyranii Imperium.”




Recenzja Gunfana

Tak właśnie zaczyna się jeden z najlepszych fanfilmów, jakie kiedykolwiek powstały na kanwie naszej ukochanej sagi – „Broken Allegiance”, istna perełka wśród amatorskich produkcji. Dlaczego wyrażam się o nim tak pochlebnie? Czytajcie dalej...

Akcja filmu toczy się ok. 1-2 lata po bitwie o Yavin, czyli mamy sam środek wojny Sojuszu z Imperium. Pojawia się tu motyw często widziany w fanfilmach, a mianowicie sugestia, że istot obdarzonych Mocą wcale nie było w tamtym okresie tak mało jak to pokazują filmy. Tu takowymi istotami jest para uczniów Vadera o imionach Ruan i Calis, szkolonych przez niego na Mrocznych Jedi, by potem pomogli mu odnaleźć Luke’a Skywalkera. Ta dwójka młodych ludzi czuje się jednak oszukana i wykorzystywana i postanawia uciec, by móc gdzieś żyć w spokoju z dala od Imperium (są w sobie zakochani). Ich mistrz jednak oczywiście nie może na to pozwolić...

Początek jest bardzo dynamiczny: Ruan i Calis uciekają z Coruscant skradzionym statkiem, usiłując wymknąć się ścigającym ich TIE-fighterom. Lawirują wokół stacji orbitalnej, gubiąc większość swego pościgu, ale po chwili wpadają wprost w zasięg Executora stacjonującego na orbicie planety. Flagowy okręt ich mistrza łapie ich promieniem ściągającym, a dowodzący nim admirał jest już pewien, że zdobycz mu się nie wymknie... Wtedy jednak nasi bohaterowie używają znanej skądinąd sztuczki: wystrzeliwują torpedy protonowe wprost w emiter promienia ściągającego, powodując, że ten ostatni najpierw gubi swój prawdziwy cel (bo namierza torpedy), a potem zostaje zniszczony. Ruan i Calis są wolni i nie tracąc czasu skaczą w nadświetlną.

Rozczarowany Vader okazuje dowódcy Executora swe niezadowolenie w zwykły dla siebie sposób:-), a następnie każe wynająć do odszukania zbiegów pewnego łowcę nagród. Łowca ten podobno jest sobie w stanie poradzić z dwójką Mrocznych Jedi, musi być więc kimś niezwykłym. I tak jest w istocie – Korbain Thor, bo takie nosi imię, rzeczywiście do zwykłych łowców nagród nie należy... Udaje mu się wytropić swe ofiary nad powierzchnią Bothawui i dochodzi do nieuniknionej konfrontacji.

To tyle o fabule, więcej nie zdradzę. Napiszę za to o ogólnych wrażeniach i stronie technicznej filmu. Bo jest o czym pisać...

Ogólne wrażenia? Miodzio! Fabuła w „Broken Allegiance” jest całkiem niegłupia, trzyma się kupy i jako tako wpasowuje się w to co wiemy o Sadze. Dialogi są naprawdę niezłe i, co nie mniej ważne, poparte bardzo dobrym aktorstwem. Świetny jest też dobór aktorów, parę głównych bohaterów można szczerze polubić, a Korbaina Thora – wręcz przeciwnie :-)

Co dalej? Efekty oczywiście. Żadna część SW nie byłaby bez nich tym czym jest. Te, które możemy oglądać w omawianym filmie stoją na bardzo wysokim poziomie, są zrobione ze smakiem i wywołują szacunek do twórców – mamy tu świetne sceny kosmicznego pościgu, oglądamy też pokład Executora i kilka ujęć z Coruscant (te ostatnie z całkiem umiejętnym użyciem blueboxu). Również mniej skomplikowane efekty – jak ostrza mieczy świetlnych, wystrzały z blasterów czy błyskawice Mocy – są zrobione bez zarzutu. Pojawia się tu też znakomicie zrobione pchnięcie Mocy, Calis odepchnięta za jego pomocą leci w tył aż miło:-)

Ponad przeciętny poziom wybijają się też w „Broken Allegiance” kostiumy i charakteryzacja. Właściwie nie ma się do czego przyczepić, a już wygląd Korbaina Thora to po prostu mistrzostwo! Pod tym względem ten film niezwykle pozytywnie kontrastuje z wieloma innymi fanfilmami, w których bohaterowie noszą często jakieś szmaty lub ubrania nie różniące się praktycznie od naszych. Tu tego nie ma, wszystkie kostiumy trzymają klimat Sagi, a te znane z filmów (Vader, szturmowcy, oficerowie Imperium) są wykonane bez zarzutu.

Dźwięki i muzyka... Cóż, udźwiękowienie to kolejna rzecz w tym filmie, która trzyma poziom – odgłosy są świetne i bezbłędnie zgrane z obrazem, nie można też narzekać na ich głośność, podobnie jak dialogów zresztą. Natomiast muzyka to mieszanka znanych williamsowskich motywów i – uwaga! – kawałków napisanych specjalnie dla tego filmu! I to orkiestrowych! To się nazywa zaangażowanie twórców! Muzyka ta jest całkiem, całkiem i jest naprawdę ładnie zsynchronizowana z wydarzeniami na ekranie.

Walki na miecze świetlne – no, tu już jest nieco gorzej... Choreografia jest dość prosta, ale nie prymitywna – da się przełknąć. Gorzej jednak wypada w niektórych momentach samo wykonanie ruchów przez aktorów, dotyczy to zwłaszcza Thora, który porusza się nieco sztywno i o wiele za wolno. Dynamika pojedynków niestety okropnie przez to spada, chociaż jest też kilka bardzo udanych ujęć, ratujących całość. No i walka jest dość różnorodna, oprócz mieczy w użyciu są też pięści i nogi, a także wspomniane błyskawice i pchnięcie Mocy. Ogólnie nie jest źle!

Minusy? No właśnie, a są jakieś? Nawet wspomniane pojedynki nie są tak złe, żeby zepsuć przyjemność oglądania tego filmu. Może więc ja jestem po prostu niewybredny, ale mówię: minusów nie ma! Ten fanfilm jest tak profesjonalnie zrobiony (nawet w takich kwestiach jak ujęcia kamery czy oświetlenie i dobór palety kolorów), że nie wiem czy można go w ogóle nazwać amatorską produkcją! Jest świetny i mieści się w czołówce moich ulubionych fanfilmów SW... I z wielką przyjemnością do niego wracam.

Dlatego bardzo polecam wam „Broken Allegiance” – obejrzyjcie (jeśli jeszcze nie widzieliście) i zobaczcie jak się robi dobry fanfilm. A dla tych, którym się spodoba, dobra wiadomość: powstanie część druga! Ja już na nią czekam...


Ściągnij (opcja 1)
Ściągnij (opcja 2)
Obejrzyj na YouTube (część 1)
Obejrzyj na YouTube (część 2)
Obejrzyj na YouTube (część 3)
Napisy (JohnnyTano)



Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 8/10
Efekty Specjalne: 9/10
Dźwięk: 10/10
Muzyka: 9/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,44
Liczba: 16

Użytkownik Ocena Data
Christian 10 2012-03-18 00:19:57
JohnnyTano 10 2010-12-02 20:18:27
Xeel 10 2007-08-30 02:02:26
Włochacz 10 2007-06-29 19:20:25
Jedi-Lord 10 2005-10-31 19:53:37
Lord Sonak 10 2005-08-31 18:48:02
sky_walker 10 2005-06-23 14:42:19
LordBane 10 2004-07-10 00:15:33
Mistrz Seller 9 2009-02-12 21:23:01
Adela 9 2006-04-14 00:06:07
pinki 9 2005-07-30 20:00:02
Freed 9 2004-10-19 17:21:13
Yeleniu 7 2007-05-04 19:13:51
Nadiru Radena 7 2004-10-09 18:43:38
Taag Bha Den Fell 4 2004-07-13 10:35:52
Juliusz Kenobi 1 2010-02-24 18:40:22

Tagi: Bastionowe recenzje (64) Fan Film (43)

Komentarze (17)

Barzo dobry fanfilm.

Plusy
-Pojedynki na miecze świetlne
-motyw miłości dwójki uczniów
-Łowca nagród
-Fabuła

Minusy
-Brak

Ocena 9/10

Świetny fanfilm.

No i niezła laska tam występuje :P

kurde, gdzie tu są linki do filmów?

Jednym słowem: rewelacyjny! Gdyby był dłuższy byłoby 20/10, a tak jest tylko 10/10 ;P

Bardzo fajny fanfilm tylko trochę zakrótki ale może za dużo wymagam ;D 8/10

Najlepszy wśród moich zbiorów fanfilmów(to nie znaczy, że jestem ich fanatykiem:)Nawet e13 mu niedoruwnuje(głównie podwzględem czasami głupich tekstów). 10/10!!!!

no...komuś się udało 9/10

Bardzo fajny szkoda że te lokacje na planetach takie "ziemskie". Dlamnie bomba ! - 8

Jedynie Muzyka byla niezbyt.

Bardzo udany Fanfilm!

Dla mnie świetny. Właściwie to mój ulubiony fanfilm.

bardzo dobry! w moim prywatnym rankingu ustepuje tylko knightquest i daje 8/10. Z minusow nalezy wymienic maske i helm Vadera (strasznie "skopane" proporcje) i zbyt latwe rozprawienie sie ze szturmowcami. PS.1 jesli ktos nie widzial to na ich oficjalnej jest do sciagniecia w swietnej jakosci PS.2 niestety nie powstanie kontynuacja (mimo wczesniejszych zapowiedzi i rozpoczecia prob :( )

Bardzo dobry film - osobiście mój ulubiony, kapitalnie zrobione miecze świetlne i pojedynki, f/x dla mnie 9/10 - do E3 mu trochę jednak brakuje :P Fabuła też niezła , podobnie jak gra aktorów. Już czekam na część 2 :D :D :D

całkiem spoko fan film - chyba jeden z lepszych jakie widziałem ;)

może byłby fajny gdyby były napisy

Film nie jest przeze mnie specjalnie ceniony, ponieważ mi sie nie spodobał

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.