Fandom

Pogawędki przy Koreliańskim – fanfilm: relacja z planu...

Pogawędki przy Koreliańskim – fanfilm

relacja z planu...



CZĘŚĆ I: Scenariusz

SCENA 1
Mieszkanie scenarzysty, który leży na łóżku po wczorajszym wypadzie do baru mlecznego, gdzie wypił kilka szklanic mleka syntetycznego

SCENARZYSTA:
Kiedy ranne wstają zorze,
Autor znowu wstać nie może,
W głowie szumi żywioł wszelki,
W końcu wstaje, autor ... wielki.


Z prywatnego bloga autora...

Wybrane wpisy z przełomu listopada i grudnia 2002 aż do lipca 2004

1.

Mam pomysł na fanfik. Będzie niesamowity, oryginalny, nowatorski. Będzie to najbardziej przegadany fanfik wszechczasów. W sumie to zrobimy żarcik, napiszę coś dziwnego i wyślę do Yako. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

2.

Hmm, utknałem. Mam już głównych bohaterów, którzy siedzą i sączą koreliańskie przed holowizją. Ale co dalej? Sączą i oglądają? Potrzebuję jakiś akcji, aluzji politycznych. Wiem, wspomnę tam Hutta, który będzie blokował układy, będzie chodzić w czerwonobiałym krawacie. Choć ten krawat jest zbyt czytelny. Może zatem nazwisko mu nadać. The Minsky (czyli DEMIŃSKI – a to już brzmi prawie jak Tymiński.) Hutt Tymiński? Stan Tymiński? Niech zostanie Hutt the Minsky.

3.

Aluzja polityczna na nic nie pomogła. Nadal mam zastój. Może by tak coś o SW napisać? W końcu niby to fanfik, czyli o SW, ale może wspomnieć coś o książkach? Dobra, wiem co zrobię.

4.

I jest super. Teraz tylko zakończenia brakuje. Może zaprowadzić bohaterów do Izby Wytrzeźwień? A może... wprowadzić Jedi i akcję. O to jest dobre. Nazwę ucznia Hans Olo (od Han Solo). Będzie super aluzja. A imię mistrza się już później wymyśli.

5.

Fanfik skończony. Oprócz imienia mistrza. Ehh, wyślę to do Yako, więc żeby popatrzył przychylnym okiem niech już ten mistrz nazywa się Yako.

6.

Dostałem odpowiedź. Spodobało się. Jest tylko jedna sugestia. Wywalić Hansa Olo i wstawić tam ... Andarala. Cóż, muszę być oryginalny – wstawimy tam And’Arala.
7.

Pierwsza recenzja – jeszcze przed publikacją – jedI stwierdził, że mu się nawet podoba – mogłoby być lepsze, no i ten And’Aral i Yako – Jedi pijacy – to się nigdy nie przyjmie. Cóż, niech będzie.
8.

Jest już opublikowany na Bastionie. Jupi! Na razie nie ma miażdżących komentarzy.
9.

Jackson chce robić kontynuację. Dam mu numer trzy, może 2 kiedyś napiszę.


10.

JORUUS chce robić kontynuację, a w sumie to prequel. A niech ma.

11.

Kisiel chce robić wersję komiksową. Super!

12.

Wersja komiksowa już jest. Genialna!


13.

Wysłałem „Pogawędki” Gilraen. Stwierdziła, że to najlepsze moje opowiadanie. (bo najkrótsze?).

14.

Dziś na spotkaniu Sky stwierdził, że chciałby przed Alderaanem nakręcić fanfilm. Zgodziliśmy się na „Pogawędki”.

15.

Dziś mieliśmy kręcić fanfilm, na spotkaniu, ale zamiast tego Ewok i Neon obrzucali ludzi kulkami woskowymi. Niemniej jednak reżyser Sky dopiero rozdał rolę i umówiliśmy się za tydzień.

16.

Dziś będziemy kręcić pogawędki... Zobaczymy jak to wyjdzie.


CZĘŚĆ II: Casting

O zdobywaniu aktorów do ról wypowiada się dyrektor d/s castingu – Pijana Wiedźma.

Z pogawędkami problem jest taki, że potrzeba aktorów charakterystycznych. Wpierw zgłosiliśmy się do Christophera Lee, ale niestety odmówił nam, gdyż wolał pozować do okładki płyty Rhapsody – „The Dark Secret”. Początkowo chcieliśmy by zagrał barmana, więc właśnie z tą rolą mieliśmy największy problem. W sumie udało nam się przypadkową osobę zatrudnić do tej roli, kelnerkę. Co prawda w oryginale miał być szynkarz, ale to nie gra wielkiej roli, to i tak tylko rola poboczna. Gorzej było z głównymi rolami. Musieliśmy obsadzić duet Spade i Laf. Laf to Bothanin, a więc zarośnięty koleś. Dla mnie od samego początku było jasne, że w tę rolę musi wcielić się BSolar, który z profilu bardzo przypomina Borska Fey’lyę (z charakteru podobno też, ale tego nie wiem na pewno). Został jeszcze Spade – początkowo miał go zagrać Neon, ale BSolar nie chciał z nim pracować, więc pojawiła się szansa dla debiutanta. Generalnie znaleźliśmy go w ekipie. Nosił kamerę i inne sprzęty (no i dziwne, z każdej restauracji wynosił sztućce). W sumie to chyba się Leonidas nazywał, albo coś. Zobaczy się w napisach końcowych. Główny czarny charakter – miał grać Ewok, ale reżyser wolał sam się pojawić w filmie. Więc dlatego zagrał go Sky. Pozostały nam wtedy jeszcze dwie role do obsadzenia – role Jedi. W rolę Mistrza Yako wcielił się Lord Sidious, scenarzysta. Sam chciał, w dodatku ma pewne doświadczenie teatralne, a także grał w kilku filmach (klasy poniżej B – jak np. „Bitwa o Tosh’eek”). Gorzej było z obsadzeniem roli And’Arala. W sumie to miał go grać Darth Fizyk – ale pojechał na tourne do Rumunii (może zahaczy też o Bułgarię i Albanię). Wtedy właśnie zdecydowałem, że to ja najbardziej nadaję się do tej roli.


CZĘŚĆ III: Reżyseria

O reżyserii opowie Sky

Zawsze chciałem wyreżyserować, któryś z Epizodów Gwiezdnych Wojen. Co prawda pogawędki, są dość charakterystyczne, ale jest to szansa na liźnięcie tego uniwersum. Wcześniej pracowałem na planie polskiej wersji „Rambo”, co dało mi duże doświadczenie, w prowadzeniu skomplikowanej akcji. Fakt, „Pogawędki” są dość mocno przegadane, dlatego postanowiliśmy zmienić kilka rzeczy. Wycięliśmy wątek holoseriali, skoncentrowaliśmy się w dużej mierze na akcji oraz knajpie. Mamy też wspaniałe walory artystyczne, w postaci skąpo odzianej kelnerki. Generalnie jak przeglądam taśmy, znaczy nagrania, bo to oczywiście w technice cyfrowej kręciliśmy, to stwierdzam, że tej kelnerki jest tam bardzo dużo. Generalnie to ona jest główną postacią. A najlepsze jest to, że w wielu miejscach trema ją zjadła. Ale wolę pracować z naturszczykami, niż aktorami z pewną renomą. BSolar w ogóle nie chciał współpracować z Neonem, a Lord Sidious miał własną wizję reżyserką i jak tu się z takim kłócić. Nie wspominając o Leonidasie, któremu na chwilę dałem długopis i już go nie odzyskałem. Zresztą to drewniane aktorstwo. Miał wpaść pod ten samochód, na początku, byśmy mieli mocne uderzenie na początku, a on uciekł. A już chyba najgorzej wypadł Pijana Wiedźma, który nigdy na oczy nie widział And’Arala i stwierdził, że jego nieodzowne argumenty jak papieros i kawa tylko zaciemnią obraz. W dalszych planach mam kolejne produkcje – w tym „Atak bałwanów”, ale do tego potrzebujemy śnieżnych plenerów. Natomiast gdyby udało się zebrać budżet w wysokości około 1000 PLN, moglibyśmy nakręcić film o Godzilli. W sumie za taką sumę to można uszyć gumowy kostium i jeszcze zrobić tekturowe miasto. W sumie to chciałbym stworzyć całą serię o Godzilli. Na razie robocze tytuły to: „Godzilla vs twardy”, „Godzilla vs Darth Fizyk”, „Godzilla vs BSolar” i może też „Godzilla vs Andrzej Żyto”. Tyle, że w tym ostatnim, musielibyśmy dodać wątek przemycania kobiet przez Odrę. A wracając do „Pogawędek”, zastanawiamy się nad kontynuacją, albo dokrętkami, w zależności od budżetu. Już wiemy, że będą trzy wersje na DVD i osiem w DivX. Liczymy też na Oskary, dlatego chcemy by dystrybucją zajęli się bracia Weinstein. Ważne jest to by nie zrobić z tego drugiego Matrixa.

CZĘŚĆ IV: Produkcja

O produkcji opowie BSolar

Produkcja „Pogawędek” to było olbrzymie wyzwanie logistyczne. Przede wszystkim trzeba było zgrać w czasie harmonogramy aktorów. Ale najwięcej trudów przysporzyły nam dekorację. Początkowo Jedi mieli mieć szmaty na głowach, ale zdecydowaliśmy się, że skinheadowskie kurtki z kapturem będą lepszym rozwiązaniem. Chcieliśmy by film był jak najbardziej prawdziwy, nienapokowany efektami, więc początkowo za miecze miały robić miotły. Ale i tak już mieliśmy pewne problemy w tej knajpie, więc musieliśmy zostawić miecze komputerowe. Innym problemem były hologramy – otóż musieliśmy zrobić je z menu, za co nam się bardzo oberwało, bo później się już do niczego nie nadawało. Nie wiem czemu kierownik wkurzył się na mnie, gdy podpiłowywałem nogę krzesła, żeby Twi’lek lepiej ginął. Generalnie stwierdzam jednak, że ten chaos na planie to niezapomniane przeżycie.

CZĘŚĆ V: Debiuty

Wywiad z Leonidasem

To był Pana pierwszy film?
Nie.
Nie?
W kinie widziałem kilka.
Ale pierwszy w którym Pan brał udział?
Nie.
Nie?
Wcześniej pracowałem w kilkunastu produkcjach, głównie dokumentalnych. Co prawda, głównie jako pomocnik, ale czasem dali nawet kamerę potrzymać, już włączoną.
W jakich filmach Pan brał udział?
„Dwudziestolecie”, „Osiemnastka”, „Ślub Wujka Władka”, „Chrzciny Adasia”, „Imprezka”, „Studniówka”, „Poranek po studniówce”,„Nocna aktywność muszek owocówek” oraz „Ognisko”.
I w żadnym Pan nie grał?
W jednym gwizdałem.
W filmie widać jak Pan gwiżdże?
Nie. Ale słychać. Zresztą muzykę grał zawsze ktoś inny.
Ale chodzi mi o to, czy w innym był Pan aktorem. Czy w jakimś, można Pana zobaczyć?
Nie.
Jak Pan będzie świętował swój debiut? Upije się Pan? Rozwali Pan bar?
Generalnie to skromnie. Wezmę sobie parę łyżeczek z tego baru, albo widelczyki do ciastek, bo w domu takich jeszcze nie mam.
A woli Pan grać (jako aktor), czy nosić kamerę?
W sumie to tej kamery pilnują i nie mogę jej sobie wziąć. Gdybym mógł, to bym wolał nosić kamerę.
Dziękuję bardzo za wywiad.

CZĘŚĆ VI: Przebieg

Produkcja ruszyła koło godziny 13:00. Wcześniej trwała charakteryzacja, uczenie się ról oraz przygotowanie planu.
Pierwsza nakręcona scena to wejście Spade’a do knajpy. To kręciliśmy w plenerze. Generalnie niektórzy na nas dziwnie się patrzyli, jakby chcieli dostać rolę statystów. Leonidas niestety w ogóle nie wiedział w którą stronę iść. Scena była powtarzana parę razy – bo raz wszedł do krawcowej, raz za szybko, raz za wolno, raz się przewrócił. Potem okazało się, że kręciliśmy pod światło, a w końcu, że obiektyw kamery jest przysłonięty. W końcu udało się, nakręciliśmy tę scenę, w której Leonidas miał przejść przez ulicę, podczas gdy przejeżdżał tam samochód (zielony, więc w postprodukcji można z niego coś ciekawego zrobić), pod który Leonidas miał wpaść, ale on tylko przyśpieszył kroku i wszedł do knajpy.
Potem wszystkie sceny miały już być kręcone w kantynie. Dziwne, że prawie wszyscy goście pouciekali, a przecież nikt ich kulkami nie obrzucał.
W Knajpie mieliśmy nakręcić scenę, w której postać grana przez Leonidasa podchodzi do stolika, przy którym siedzi BSolar który robił za Lafa. Oczywiście Leonidas po drodze się przewrócił. W końcu po dwudziestu dublach udało się tę scenę nakręcić.
Dalej było jeszcze gorzej. Otóż musieliśmy kręcić scenę rozmów pomiędzy Spade’m a Lafem. Niestety aktorzy, zwłaszcza Leonidas uczyli się tekstu na bieżąco. Wiele scen, to po prostu jednozdaniowe sekwencje. W innych, już z nerwów, nakręciliśmy samą scenę gadania, a dźwięk doda się później. Przewidujemy nagrywanie specjalnej sesji dźwiękowej, być może zostanie ona wydana jako płyta audio.
Kiedy reżyser miał już dość użerania się z Leonidasem i humorzastym BSolarem (a to woda była za słona, a to piwo wyglądało jak by pochodziło z układu Tund), postanowiliśmy ostatnią część rozmowy nakręcić później.
Zaczęliśmy więc scenę akcji. Tu pojawili się dwaj Jedi – Yako i And’Aral (w ich rolach Lord Sidious i Pijana Wiedźma). Ponieważ Lord Sidious miał własną koncepcję, reżyserowanie tych scen powierzono BSolarowi. Było to olbrzymie wyzwanie, gdyż pracowaliśmy z amatorką – kelnerką, która miała odegrać rolę szynkarza. O ile jeszcze wejście Jedi do kantyny i zdjęcie przez nich kapturów wyszło świetnie, acz za drugim razem. Za pierwszym okazało się, że okular kamery jest przysłonięty, bateria się wyczerpała i ustawienie aktorów na planie jest fatalne. Kiedy Lord Sidious zaczął opowiadać o midi-chlorianach pani kelnerka zrobiła wielkie oczy i zapomniała swojego tekstu. W dublach zaglądała potem pod ladę, gdzie były ściągi (i ścinki z poprzedniego spotkania). W końcu udało się z nią zagrać tę sceny. Aktorzy byli bardzo zadowoleni, ale i rozbawieni – mało tego, kelnerka ich wybitnie rozpraszała. Lord Sidious wszedł raz w kwestię Pijanej Wiedźmie. A za innym razem Pijana Wiedźma, zamiast powiedzieć: „Podaj mi numer konta”, powiedział: „Podaj mi numer telefonu”.
W końcu można było nakręcić scenę, w której Jedi chodzą po knajpie i szukają swej ofiary. Na szczęście nikt nie upadł. Tu trzeba było nakręcić 4 sceny. W pierwszej Jedi podchodzą do stolika gdzie siedział Sky. Udało się bez problemów. W drugiej Sky wskazał, iż poszukiwanym jest Leonidas. Gdy udało to się nakręcić, to znów za filmowanie zabrał się Sky, ponieważ BSolar był potrzebny na planie. Krótki dialog pomiędzy Leonidasem a Lordem Sidiousem wyszedł w miarę dobrze, więc nie był powtarzany. Potem zostało nakręcić scenę z efektami specjalnymi, które dorobi się później. Sky miał wyjąć swój blaster, a Lord Sidious przeciąć go szybkim ruchem miecza. Blaster był zrobiony z części od odkurzacza, natomiast za miecz robił nam scyzoryk. Oczywiście ostrze dorobi się komputerowo, prawdopodobnie będzie w kolorach tęczy.
W sumie zostały do nakręcenia jeszcze trzy sceny. W której Jedi wychodzą z knajpy dyskutując, pozostałe fragmenty rozmowy Lafa i Spade’a oraz zakończenie, już po wyjściu Jedi.
Niestety z przyczyn niezależnych nie udało się scen tych nakręcić. Dobrze, że materiału nie zrekwirowano.

CZĘŚĆ VII: Notka policyjna

Do komendanta policji,
rewir Wrocław Śródmieście

Dnia 17 lipca 2004, około godziny 14:00 dostaliśmy wezwanie z knajpy „Alladin’s”. Grupa dziwnie wyglądających osób, jeszcze dziwniej się zachowujących robiła rozróbę. Gdy weszliśmy do knajpy, jakiś wariat w skinhedowskiej kurtce, z wyjątkowo dziwną fryzurą, był uzbrojony w scyzoryk i groził młodocianemu przestępcy. Wariat, z tyłu głowy miał kucyka, a na ramionach warkoczyki, niektórzy mówili, że to nie wariat, to Jedi – ale to chyba synonim. Podczas przesłuchania przestawił się także jako Józef Kiszka (ten był niejednokrotnie notowany zwłaszcza w archiwach ASPwgMEN) albo Lord Sidious. Młodociany przestępca miał na swym koncie kilkanaście zniszczonych mioteł. Przedstawiał się jako Sky.
Pozostali członkowie grupy – to doliniarz i kleptoman, którego udało się wylegitymować jako Leonidasa. Miał on w swoich rzeczach osobistych widelczyki, szlanki, menu i łyżeczkę z „Alladin’s”. Nie umiał wyjaśnić jak to się znalazło w jego posiadaniu. W dodatku wydało się, że należy do słynnej grupy sobotnich podrywaczy rynkowych. Poznaliśmy to po papierowych samolocikach z napisem „czy lubisz Gwiezdne Wojny?”. Takimi samolocikami atakują różne, bezbronne kobiety na rynku. Zazwyczaj chodzą grupą. Poza Leonidasem do grupy zaliczają się też Lord Sidious (ujęty), Rusis (nagroda 1000 €), Misiek (nagroda 2000 €) oraz Darth Fizyk (nagroda 1000000€ - bo ten potrafi się do stolika z kobietą dosiąść i dręczyć pytaniami o Star Wars).
Kolejny ujęty to niejaki BSolar – twierdził, że jest psychologiem, jakby to była jakaś groźba. W dodatku wypierał się tego, że jest fanem Star Wars i opowiadał, że musi pojechać na maraton „Monty Pythona” i tu przyszedł przez pomyłkę. Podobno zajmuje się śmieceniem knajp, wrzucając za bar ścinki, acz nic nie zostało udowodnione.
Ostatni z ujętych – niejaki Pijana Wiedźma, nawet gdy był wyprowadzany z baru, wciąż domagał się od kelnerki numeru telefonu. Mówił coś o jakiś dokrętkach, wersji reżyserskiej i tym podobnych.
Dwóch ostatnich zwolniono, ze względu na małą szkodliwość społeczną czynu. Trzech pierwszych wywiezie się do Sosnowca, do obozu o zaostrzonym rygorze o nazwie „Alderaan 2004”.

z komunistyczno-bolszewickim pozdrowieniem
Kapitan Żbik

Galeria fotosów

Leonidas próbuje być na luzie


Pogawędka


Bothanin nawija o polityce


Mroczny klimat


Tu się wstawi efekt holoserialu


Niektórzy dla roli nawet paznokcie obgryzają


Efektowne wejście Jedi (scena mroczna)


Koreliańskie, Gungańska i inne zapasy


Jedi muszą wyglądać groźnie i mrocznie


Klimat ala ROTS


To nie lumpy, to Jedi


Skryty w cieniu Twi'lek


Ta lampa to tylko po to, by aktorzy patrzyli w jedno miejsce


Kręcenie materiałów dodatkowych na DVD


MolestowanieGranie z kelnerką


Wejście do Kantyny


Cięcie - Leo nie śmiej się i wyjmij widelec z kieszeni




Tagi: Fan Film (44) Relacja (300) Wrocław (69)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.