Książki

Star Wars Journal: The Fight for Justice by Luke Skywalker

Autor: John Peel
Orginalny tytul: Star Wars Journal: The Fight for Justice by Luke Skywalker
Wydanie USA: Scholastic 1998
Ilustracje na okładce: Maren
Cena: 5 $


Recenzja Lorda Sidiousa

Na fali produkowania gwiezdno-wojennych pamiętników powstało wiele chłamu. Oczywiście znajdą się chlubne wyjątki, jak chociażby pamiętnik Maula, ale niestety poziom większości z nich jest gorzej niż żenujący. Jasne wszystko można tłumaczyć czytelnikami docelowymi, ale trzeba pamiętać, że nawet pięcioletnie dzieci nie kupią totalnej kichy. A właśnie ten pamiętnik prezentuje taki poziom.

Całość to nic innego, jak ANH widziana oczyma Luke’a Skywalkera, który z niezbyt bystrego farmera okazuje się być całkiem rozgarniętym żurnalistą, spisującym swoje życie. Gorzej ze spostrzeżeniami.

Niestety uważny czytelnik na pierwszy rzut oka zauważy, że książeczka ta była pisana przez kogoś, kto dobrze zna klasyczną trylogię i widział ją wiele razy. Tak wiele, że zupełnie zapomniał o tym, co się w niej dzieje, że Luke nie ma prawa o niektórych wydarzeniach wiedzieć, tak samo jak o miejscach czy nazwach. No chyba, że Endor był całkiem popularną planetą, tak popularną, że na takim pustkowiu jak Tatooine słyszał o niej każdy wieśniak. Cóż w tym momencie widać niesamowitą przenikliwość Imperium, które ulokowało tam drugą Gwiazdę Śmierci w myśl zasady „najciemniej pod latarnią”. Zawsze tego typu kwiatki mnie mocno wyprowadzały z równowagi, więc tu musiałem o nim wspomnieć. Oczywiście Luke gadający na Tatooine, że chce polecieć na Endor to porażka, ale niestety nie jedyna.

Fakt, trudno oczekiwać by powieść była nieprzewidywalna, ale mogła trochę bardziej opowiadać wszystko z perspektywy Luke’a i rozbudowywać tę opowieść. Przykro mi, ale to w miarę mechaniczne odtworzenie, tego co praktycznie każdy zna bardzo dobrze, w dodatku bez żadnych prób nadania tym wydarzeniom jakiejkolwiek perspektywy. John Peel totalnie się nie sprawdził jako autor w SW i oby nigdy więcej nic nie napisał.

Zresztą już przy Epizodzie III okazało się, że pamiętniki zmarły śmiercią naturalną. I to chyba dobrze.

Najgorsze jest to, że jest to książeczka dedykowana dzieciakom. Cóż rozumiem, że wiele rzeczy może być a właściwie musi być spłaszczone, inaczej zaakcentowane itp. Ale przede wszystkim powinno być ciekawe. W dobie opowieści takich jak „Harry Potter”, ten pamiętnik to przykład jak zniechęcić dzieci do czytania. Niestety do „Gwiezdnych Wojen” także. Dlatego ostrzegam, by sięgać po to „wybitne” dzieło jedynie w ostateczności, gdy naprawdę nie ma już nic, czym można by się zająć.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 1/10
Klimat: 1/10
Opis świata: 2/10
Rozmowy: 1/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,50
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
Luke S 10 2009-04-18 12:10:50
Lord Sidious 1 2006-01-01 19:04:15

Tagi: Epizod IV: Nowa nadzieja (38) John Peel (1) Maren (3) Scholastic (109)

Komentarze (3)

Daje 10 za cenę:D

"Niezbyt bystry" Luke??!!

Taka średniawa ta ksiązka ...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.